Nazajutrz o 5.00 byłam już na nogach, samolot miałam mieć za godzinę. Razem z Sophie wczoraj przygotowałyśmy ubrania dla mnie, w których miałam iść dzisiaj na spotkanie z panem Stevenem. Zaraz po tym, jak Sophie mnie obudziła poszłam ubrać się w :
http://www.polyvore.com/untitled_168/set?id=95016544 . Następnie zrobiłam sobie makijaż, który wyglądał mniej więcej tak :
http://www.polyvore.com/results_for_makeup/thing?id=88317007&.locale=pl . Ogarnęłam jeszcze moje fale i razem z Sophie zeszłyśmy na dół, gdzie zobaczyłyśmy już czekającego John'a .
W NY byliśmy około 14.00. Sophie wzięła torby i poszła do naszego apartamentu je rozpakować. Ja natomiast razem z John'em poszliśmy do gabinetu , na którego drzwiach wisiała tabliczka z napisem "Steven Raven". Po chwili pukania otworzył nam Stev, i od razu przywitał nas uśmiechem na swojej pulchnej twarzy.
-No, witam, witam. Cenię sobie punktualność. - powiedział i puścił nam oko. - Żeby nie przedłużać, proszę obejrzeć projekty, które wczoraj przygotowała nasza agencja.
Położył na biurku gruby segregator, a ja ciężko westchnęłam. Niestety zauważył to John i popatrzył na mnie "spode łba". Więc postanowiłam wziąć się w garść.
Po około trzech godzinach wspólnych obrad wybraliśmy projekt, którego tytuł brzmiał "Perfumy bujające w obłokach" . Spodobał mi się, dlatego, że oddawał zapach moich perfum, taki słodki, a zarazem letni i świeży.
Gdy wyszłam z gabinetu po 17,00 byłam strasznie zmęczona. Jutro miałam zacząć pracę. Gdy weszłam do pokoju rzuciło się na mnie trzy osoby, na początku bardzo nie kontaktowałam. Ale paru chwilach zorientowałam się, że to Adrian, Nikola i Ola właśnie mnie podduszali. Byłam taka szczęśliwa. Zaczęłam oddawać im uściski i każdego mocno wycałowałam. Chwilę późno wszyscy leżeliśmy na łóżku i śmialiśmy się w niebo głosy. Jak już chociaż trochę się ogarnęliśmy, opowiedziałam im wszystko co się wydarzyło w moim życiu przez te ostatnie dwa miesiące. Oczywiście, wszystko to wysłuchiwali drugi raz, ale znosili to z cierpliwością. Po skończeniu mojego "przemówienia", zapytałam :
-A co u was ? Bo przez godzinę nie odezwaliście się nawet słowem.
We trójkę wybuchnęli śmiechem.
- Wiemy, że jak coś opowiadasz lepiej ci nie przerywać. - powiedziała Niki.
- Bo w końcu możesz zagryźć. - zaśmiał się Adi i puścił mi kuksańca w brzuch. Zaraz mu oddałam.
-No wiecie... - powiedziałam z udawaną, obrażoną miną.
-Oj, Roksi. Przecież wiesz, że oni żartują. - dodała Alexis i pocałowała mnie w policzek.
-Hahahahha. Ja mam nadzieję. - wywaliłam im języka. - No, ale opowiadajcie mi, co nowego u was. Tzn. to, czego nie wiem. - zaśmiałam się.
I teraz to oni zaczęli opowiadać, co nowego w szkole. Rozśmieszało mnie to, że każde mówiło po jednym zdaniu. Po jakimś kwadransie tych opowieści Niki zakończyła :
-Burmistrz załatwił nam tą całą wycieczkę, no i dzięki niemu wcześniej dostaliśmy świadectwa.....No i .... -ciągnęła Nikola.
-Iiiiii co ? - spytałam zaciekawiona.
- No wiesz... -drażniła się ze mną.
-Oj, Niki przestań. Dzięki burmistrzowi, pomęczysz się z nami do końca wakacji. - powiedziała Alexis i wyszczerzyła zęby w uśmiechu.
Od razu się na nią rzuciłam, potem na Nikolę i Adriana. To było niesamowite !!!
-Kocham was. To super. Zobaczycie jak żyję gwiazda.- zaśmiałam się.- Chodźmy uczcić to na basenie. Powiem John'owi , żeby załatwił nam wino.
-Zajebiście. - powiedział Adi i po chwili dodał . -Podoba mi się to nowe życie.
Wszyscy turlaliśmy się ze śmiechu.
Zaraz po tym, jak się uspokoiliśmy zadzwoniłam do John'a i poprosiłam, żeby załatwił jeszcze trzy pokoje i jakieś dobre wino. Co do wina nie był przekonany, ale dał się namówić.
Po jakimś kwadransie, może trochę więcej Jo stał już w drzwiach z trzema kartami do pokoi na tym samym korytarzu i z butelką czerwonego wina.
-Kieliszki czekają na was przy basenie.
-Jesteś wielki! - krzyknęłam i zawiesiłam się mu na szyi.
Alexis i Adrian właśnie ścigali się na basenie olimpijskim, a ja z Nikolą leżałyśmy na leżakach i piłyśmy już drugi kieliszek wina. Ja nie wchodziłam do wody, bo miałam okres,a głupio było mi poprosić John'a o tampony, a sama nie wiedziałam gdzie mogę je kupić. A z kolei Niki chciała dotrzymać mi towarzystwa.
-Ej. Nie chciałam pytać o to pytać przy Adim. Czy wy macie już ten drugi krok za sobą ? -zapytałam, w końcu nigdy nie miałyśmy przed sobą żadnych tajemnic.
-Chodzi ci o to, czy nadal jestem dziewicą ?
-No tak.- zaśmiałam się.
-To tak. I na razie nie mam zamiaru tego zmieniać.
-Nie ufasz Adrianowi ?
-Ufam. Ale nie jestem gotowa i pewna. Jesteśmy już razem półtora roku i myślę, że jeśli dotrwamy do dwóch lat wtedy będę pewniejsza. - uśmiechnęła się.
-W takim razie trzymam kciuki. - odwzajemniłam uśmiech. - A jak z Olą? Ma kogoś.?
-Kręciła trochę z tym Danielem, ale uznała, że nie pasują do siebie. Ale wiesz ma w końcu Liama. - puściła mi oko i obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
Po jakiś dwóch godzinach Olę zaczęła boleć głowa po tym winie i razem z Nikolą poszły do pokoju po jakieś tabletki. My z Adrianem trochę posprzątaliśmy na basenie i też mieliśmy zamiar wrócić do pokoi.
-Mam prośbę. - zaczął Adi.
-No wal. - szturchnęłam go i uśmiechnęłam się pokrzepiająco.
-Bo razem z Nikolą ustaliliśmy, że dzisiaj, że tak powiem się do siebie zbliżymy. No i prosiłbym cię, żebyś załatwiła, żeby nikt nam nie przeszkadzać. Co ? Mogę na ciebie liczyć ? - objął mnie ramieniem.
-Hmm. Jasne.- powiedziałam i wymusiłam uśmiech.
Coś tu było nie tak, przecież Niki wyraźnie powiedziała, że nie jest gotowa, a on mówi, że to ustalili...Dziwne. Ale pomyślałam, że Nikola jak coś sobie postanowi to się tego trzyma, także nie mam co się o nią martwić.
Około.22.00 Nikola i Adrian weszli razem do pokoju, a ja, Ola i Sophie postanowiłyśmy sobie zrobić karaoke i pidżama party. Alexis i Sophi od razu się polubiły. Darłyśmy się i śmiałyśmy ile wlezie.
Postanowiłam wziąć z automatu więcej chipsów, a niestety w naszym nie było już nic. Wyszłam więc na korytarz z postanowieniem, żeby nie podsłuchiwać co dzieje się w pokoju na przeciwko, ale o dziwo, jak wracałam nie słyszałam żadnych "seksualnych odgłosów". Wbrew postanowieniu podeszłam do drzwi i usłyszałam krzyki Niki, miałam odejść od drzwi, ale zastanowiło mnie, że Nikola krzyknęła "Zostaw". Teraz wiedziałam, że coś musi być nie tak.
Dłużej nie myśląc, otworzyłam drzwi i zobaczyłam, jak Adrian leży na Nikoli, a ona próbuję się wyrwać, jednak on nie rozluźnia uścisku i do tego rozsuwa jej rozporek. Gdy usłyszeli, że weszłam odwrócili się w moją stronę. Ku mojemu zdziwieniu, Adi uśmiechnął się z zadowoleniem.
-Ciekawy trójkąt będzie. -powiedział.
-Kurwa, masz ją zostawić. zboku ! - krzyknęłam.
Wtedy podszedł do mnie, odepchnął mnie od drzwi i zamknął je na klucz, a klucz włożył do tylnej kieszeni.
Przycisnął mnie do drzwi i zaczął całować po szyi, wtedy Nikola się zerwała i wskoczyła mu na plecy. On się wtedy zdenerwował i zrzucił ją koło łóżka, a ona uderzyła o kant szafki. Wcale się nie przejął tym, że leży nieprzytomna i leci jej krew. Tak się przeraziłam.
Próbowałam się bronić, ale był za silny. Przeniósł mnie na drugie łóżko i zaczął rozdzierać mi ciuchy. Przestałam krzyczeć, wiedziałam, że to bez sensu, więc przez łzy powiedziałam :
-Proszę cię. Jesteśmy przyjaciółmi przestań.
-Hahahahahahaha. - prychnął. - Mi nie mówi się nie !
-Błagam...
Ale on nie reagował. Gdy próbował włożyć mi rękę pod spódnicę. Poddałam się. Przynajmniej nie zrobi nic Niki, która na szczęście oddychała.
Zauważyłam, że Nikola się podnosi, ale przyłożyła palec wskazujący na usta, na znak, żebym była cicho. Wtedy wiedziałam, co ma na myśli. Chcąc odwrócić jego uwagę zaczęłam go namiętnie całować. Niki podeszła na palcach i wyjęła klucz z jego kieszeni, na szczęście nic nie poczuł. Dopiero jak usłyszał chrzęst przy drzwiach, popatrzył w ich stronę zdezorientowany. Jednak Nikola była szybsza. Wybiegła na korytarz i zaczęła wołać o pomoc. Wtedy wkurzony Adrian podszedł do mnie, uderzył mnie w twarz i krzyknął:
-Ty szmato. !!!
Wszystko zaczęło dziać się jak przez mgłę. Do pokoju wszedł jakiś brunet, walnął Adriana.... I film mi się urwał. Słyszałam tylko coraz to nowe, męskie głosy, a potem głos Oli i Sophie. Wydaję mi się, że wtedy zemdlałam. Ocknęłam się na rękach u tego bruneta, który wcześniej przywalił Adrianowi. Miał piękne, brązowe oczy. I miałam wrażenie, że skądś go znam. Wtedy on powiedział z uśmiechem :
-Wszystko dobrze, piękna.
-Wiem. Teraz już wszystko będzie dobrze. -uśmiechnęłam się. I chyba znowu zemdlałam, i miałam piękny sen, z tym chłopakiem w roli głównej. Pierwszy raz, od dawna poczułam motyle w brzuchu.
Chciałam was przeprosić, za to, że tak długo nie dodawałam rozdziałów. Ale brakowało mi czasu. Teraz postaram się dodawać rozdziały regularnie, co 4-5 dni. ;) Myślę, że następny będzie w piątek. Pozdrawiam :*